Mam umiarkowane postulaty…

Mam umiarkowane postulaty walki z niedożywieniem i ubóstwem, z którym mogliby się zgodzić nawet wolnorynkowcy. Cena podstawowych produktów żywnościowych w sklepie jak mąka, jajka, czy szynka w sklepie nie powinna legalnie przekraczać 110% (lub 105% w regionach, gdzie sytuacja ekonomiczna jest szczególnie zła) średniej ceny za kilogram w kraju. Ceny zatem wciąż kształtuje rynek, ale wycina się najgorszą januszerkę.

Możemy też zwiększyć zakres roli państwa w rolnictwie. Dotychczasowe programy wsparcia opierały się na obniżonej stawce VAT na żywność i dopłatach do rolnictwa, na których tuczyli się głównie wielcy latyfundyści i korporacje. Zamiast tego państwo może przez Towarzystwa Wyżywienia Społecznego produkować i sprzedawać żywność po niższej cenie niż bogacze. TWS-y produkują taniej, ponieważ nie muszą w cenę wliczać swojego zysku, mogą korzystać z preferencyjnych kredytów udzielanych przez BGK i mają do dyspozycji działki udostępnione przez gminy.
#antykapitalizm #ekonomia #konfederacja #neuropa #4konserwy #lewica