Mirki, chyba każdy kto śledzi…

Mirki, chyba każdy kto śledzi te tagi już to wie, ale popatrzcie na dzisiejszym przykładzie jak praktycznie każde znalezisko userów @mookie i @mickpl jest manipulowane w taki sposób, żeby pasowało do urabiania was pod tezę „nie kupuj nieruchomości”. Nawet nie zadają sobie trudu udawania jakiejkolwiek rzetelności – chodzi tylko o to, żeby utrwalać podprogowy przekaz ilościówką, dodając masowo znaleziska z tym samym przesłaniem.

Kolejny przykład to dzisiejsze znalezisko z „Pulsu Biznesu”. Nagłówek nadany przez @mookie: „PB: Wynajem w kryzysie.
Studenci rezerwują ponad połowę mniej kwater niż w 2019 Czarne chmury zbierają się nad właścicielami mieszkań na wynajem dla studentów. Rezerwacje w kwaterach i prywatnych akademikach są niższe o ponad połowę w stosunku do 2019 r – wynika z danych firmy PepeHousing”.

Po kliknięciu na tekst źródłowy okazuje się, że pełna informacja brzmi: „PepeHousing obserwuje znaczący spadek pytań i
rezerwacji od studentów zagranicznych, natomiast proporcjonalnie większe zainteresowanie rezerwacjami nieruchomości online od polskich najemców, którzy coraz chętniej decydują się na rezerwację pokoju czy mieszkania zdalnie”.
https://www.pb.pl/studencki-najem-pod-kreska-1003181

Czyli nagłówek nie odpowiada treści znaleziska. Na tym konkretnym serwisie spadło rzeczywiście zainteresowanie ze strony najemców zagranicznych, ale jednocześnie wzrosło zainteresowanie ze strony najemców krajowych! Tego jednak w nagłówku sformułowanym przez wykopka @mookie już nie znajdziecie i nie jest to przypadek.

Kolejna sprawa to oczywiście co to w ogóle za serwis PepeHousing i na ile jest reprezentatywny dla całego rynku najmu w PL. Po wyguglowaniu nazwy widać od razu, że jest to serwis nakierowany na wynajmujących anglojęzycznych, nawet strona zgłasza się domyślnie po angielsku. Nie jest więc reprezentatywny dla całego rynku najmu, tylko dla jego specyficznego sektora.

Dla rzetelności trzeba też zaznaczyć, że jeżeli ktoś obecnie zastanawia się nad zakupem mieszkania pod wynajem, na etapie tej przysłowiowej „dziury w ziemi” to zanim do tego mieszkania wejdzie upłyną co najmniej 2 lata, bo tyle trwa proces budowlany. Dodając do tego kilka miesięcy na wykończenie – realnie mieszkanie można zacząć wynajmować za 2 i pół roku. Więc oceniając sens takiego ruchu, trzeba patrzeć w perspektywie ponad 2 lat – czy wtedy problemem wciąż będzie koronawirus (prawdopodobnie nie), czy uczelnie wrócą już do normalnego trybu, jak będzie wyglądała gospodarka, płace, bezrobocie, inflacja… A nie oceniać potencjalną inwestycję, która zmaterializuje się dopiero za 2 lata, według aktualnej sytuacji na rynku najmu i w gospodarce.

A dokładnie taki przekaz płynie od tych userów. Dyskredytują zakup mieszkania pod wynajem na bazie sytuacji w czasie pandemii. Oraz po sto razy dodają przeformułowany przekaz, że „mieszkania się nie sprzedają” dotyczący okresu lock-downu, kiedy nie tylko deweloperzy mieli pozamykane biura, ale i notariusze nie chcieli pracować.

Dlatego zachęcam do patrzenia podejrzliwie na każdy wykop płynący od tych wykopków, sprawdzania rzetelności, czy opis odpowiada treści znaleziska i zakopywania tego co jest oczywistym spamem, bo chłopaki mają agendę widoczną jak Pałac Kultury ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#nieruchomosci #mieszkaniedeweloperskie #mieszkanie #kredythipoteczny #ekonomia #inwestycje