Rozumiem irytację pracujących…

Rozumiem irytację pracujących za granicą na chęć opodatkowania ich hajsu w Polsce. Nie rozumiem jednak dlaczego w większości nie decydują się na logiczny krok i przeprowadzkę tam na stałe (wówczas problem opodatkowania w Polsce automatycznie znika). Jakoś mnie nie przekonują argumenty, że „tu jest dziewczyna / żona / dzieci / mieszkanie po dziadku”. Wszystko to to można sprowadzić do siebie lub spieniężyć. Dla mnie to jakiś masochizm: pracują zagranicą, w miarę zarabiają, polski rząd chce ich złupić ekstra podatkami, a oni zamiast przeprowadzać się na stałe, narzekają (z czego i tak nic nie wynika). Polski wrodzony masochizm? Głupota? Czy wszystko po trochu?

#polska #podatki #fiskus #emigracja #pieniadze #ekonomia #gospodarka #zycie