Wracając do mojego…

Wracając do mojego wczorajszego wpisu:
Więc, w małżeństwie, we wspólnocie majątkowej, Ty zarabiasz 15k(brutto) a ona 2k(brutto), czyli średnio 8,5k/głowę, potem przychodzi rozwód i w sądzie różowa robi wololo bo spadek poziomu życia bo bieda i ubóstwo, więc sąd zasądza alimenty w wysokości 'x’ tak by to wyrównać.

Pytanie: czy mogę pójść do sądu o zmniejszenie kwoty alimentów jeśli pokażę sądowi że biedronka bierze ludzi z ulicy i daje w okresie próbnym 2700brutto a potem więcej, z racji tego że ma ten #rozowypasek możliwości zarabiać więcej?

Gdyż wydaje się jasnym że jeśli #niebieskipasek rozwodzi się, i przykładowo, opiekę nad dzieckiem dostaje kobieta, to pójdzie do sądu o zwiększenie kwoty alimentów na dziecko bo „wololo co z tego że w pścimiu zarabia 3k skoro z jego wykształceniem w Warszawie zarobi 15k”.

Jak to w końcu jest?

pokaż spoiler #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #pytanie #ekonomia #prawo #zwiazki #rozwod #tinder